rudyment

Autor: jacek kukorowski, Gatunek: Poezja, Dodano: 12 grudnia 2012, 21:47:41
[tekst został skasowany przez autora]

Komentarze (58)

  • dobre ale chyba trzeba przyciąć:)

  • czekam na propozycje cięcia :)

  • oj, ostro przyciąłem wersję pierwotną - bardzo ostro!
    niemniej jestem otwarty na wszelkie w tej materii propozycje - otwarty jako zwolennik najostrzejszych cięć w poezji :)




  • starsza pani

    przeziębiona nosi


    czarny strój

    nie stroi należycie

    bioderka pod nim schowane





    urodziła mnie

    mroźna smaczna

    musztarda

    wódka

    znajoma


    :)

    kiedy czytam Twoje sugestie przycięcia zawsze sie uśmiecham
    coś jest na rzeczy bo gadulstwo poezji nie słuzy

  • moim zdaniem trzeba tu coś rozpączkować, bo jest sam szkielet.

  • może waciki powtykać?

  • szkielet to istota
    reszta liczy sie dla kolekcjonerów numerów

  • w pierwszym dwuwersie nie chodzi wcale o sam fakt przeziębienia! nacisk jest w nim na zupełnie co innego, i to właśnie zostało wycięte i spłaszczone w propozycji....
    celowość działań, choćby i irracjonalnych owej pani jest tu istotna dla czytania wiersza.... wycięcie tej celowości spłaszcza przekaz....

    cięcia w trójwersie do przemyślenia faktycznie - popracuję nad tym, a przynajmniej pomyślę ;)

    tryb przypuszczający w płońcie w mojej propozycji rozszerza znaczenie i interpretacja nie jest już taka jednoznaczna, więc pozostanę w tym fragmencie przy mojej wersji, choć się nie upieram ;)

    Aleksa.. : dzięki za wysiłek - to dla mnie ważne!

  • i bądź tu mądry, Marku ;)
    jeden - ciąć, drugi - pączkować...

    łottudu, łottudu.... :)

  • nieśmiało tylko (jak zwykle) zasugeruję, że tytuł jest kluczem....
    tak, tak zwykle bywa w kukorowym pisaniu.... ;)

  • Rudyment? Sentyment i chybiony eksperyment.

  • PS
    Zaiste odktywcze są bioderka schowane.

  • trudno gammelu - zazwyczaj się nie zgadzamy ;)
    tekst to dość istotne rozliczenie z pewną częścią moich doświadczeń - jeśli sam tekst postrzegasz jako zwykły eksperyment, to trudno :)
    pozdrawiam i do zaś! :)

  • Odkrywcze :)
    PS'
    Rozumiem, że musztarda rosyjska, nie francuska.

  • sarepska :p

  • (nie cierpię musztardy - żywiołowo!!!!)

  • nic.

  • DS: nic to ;)

  • trudny tekst zaiste
    ale od dawna nie byłam w tak doskonałym humorze po przeczytaniu tu wiersza.
    Kukorze jesteś nieprzewidywany.
    a to chyba dobrze:)

  • nie żartuje podoba mi się trochę Miron trochę Kukor

    dobranoc

  • byli tacy, którzy porównywali kukora do Mirona, ale im nie wierzę - serio!!!!
    mimo wszystko dzięki za dobre słowo, Aleksa..

  • no widzisz coś jest na rzeczy
    a ja szczerze skojarzyłam

    :)

  • Aleksa, to cholernie miłe - zaglądaj tu (proszę) kiedy czas pozwoli....

  • widzisz Jacku - zostałeś "nieprzewidywańcem" - czyli miało Cię nie być, a jesteś :)

    ok - o wierszu :)
    czasami Cię nie rozumiem - co chcesz osiągnąć dziwną grą słów - wiem, że przeważnie chodzi Ci o prowokację, w dobrym słowa znaczeniu - prowokację literacką - ale najczęściej rozliczasz się z kimś - dzisiaj jest to feer najwyraźniej ze sobą - ale jak marek - myślę że nadużyłeś "scyzoryka" i została tylko kość :)

    pzdr.

  • bo najwyraźniej ze sobą ***

  • snei: "nieprzewidywaniec" - podoba mi się to określenie, szczerze!!!
    gra słów nie do końca służy prowokacji - o tym rozmawiałem i z Samselem i z Jungiem.....
    o rozliczaniu rozmawiałem z Magdą, ale też powiedziałem o nim w Miłosławiu (czyli jesteś na bieżąco! ;) )

    tutaj odnoszę się do pewnych kodów, wręcz do kalek kulturowych, które wg mnie powinny być czytelne. samo rozgrywanie prywatnych spraw wydaje się wręcz trzecioplanowe.....
    niestety mam niejasne wrażenie, że nadal pozostaję w hermetycznym półświatku schowany za mniej lub bardziej celowym niezrozumieniem....

    chyba bardziej wolę Twojego "nieprzewidywańca"!!!!!

  • teraz, sneiu - wybacz: piję, więc może pogadamy zaś, czyli kiedyśtam - koniecznie....

  • jaki nick, taki komment ;)

  • Kicha na kielicha. Wciąż mi to powtarzają... Syn czystej - to smaczna pożywka dla wiersza, szczerze, chciałabym móc więcej przeczytać. wszystkiego dobrego

  • ND: nie będę się z tego powodu ciął, ani szedł na tory....
    do podobnych zachowań są poważniejsze powody....

  • LS: czyżbyśmy się znali z innych portali ;P

  • tak się składa, że kolekcjonuję osobliwe wpisy: proszę o więcej, zwłaszcza, że o pani/panu sporo one mówią.... :)

  • LS: dalej, dalej: pokaż tę słomę wystającą z własnych butów :)

  • Nic takiego nie sugerowałam, raczej odwrotnie.

  • ND: być może zagrała we mnie nadwrażliwość, za którą serdecznie przepraszam. pani sama widzi jakie tu się stwory panoszą.....
    jeszcze raz proszę o wybaczenie!

  • :)

  • LS: pani ma nie do końca wyjaśnioną potrzebę parcia na szkło? czy co?... ;)
    tylendzia - o czym wszyscy wiedzą - kłamała i oszukiwała aby tylko zaistnieć.... jakoś jej to nie wyszło. pani ma taką samą potrzebę? czy jest pani ot po prostu tylendzią? a może kropkiem? a może innym obrońcą urażonej godności oszustki?.... :D
    tutaj (to trudne - wiem) rozmawiamy o czymś zupełnie innym.
    proponuję swoje emocje przenieść zupełnie gdzie indziej! :)

  • :)

  • fajne świadectwo panie/pani lucky :D
    jeszcze więcej słomy w butach?...

  • no, jeszcze setka kommentów w podobnym rodzaju i osiągnę to co chciałem :)
    dajesz trollu, dajesz :D

  • kochani, popatrzcie na kliniczny przykład trolla :)
    pulta się dziewczę i miesza we własnym sosiku, miast odpuścić sobie...., ot, nabija czytelnictwo i ilość kommentów.....
    biedne toto i żal onego.....
    prawdziwy żal!

  • o, proszę, jaka wzorowa piana na pysku :D
    tak to jest, kiedy się nie ma innych argumentów...

  • Panie Jacku nie było sprawy. Widzę, kurew trzeba nauczyć się używać "właściwie". (co by kurwą nie zostać) Let it go. :)

  • ND: ot, taki przykład krokodyla z Piotrusia Pana ;)
    dzięki za zaglądanie :)

DODAJ KOMENTARZ: Skasowanych treści nie można komentować